2018
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2017
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień



06.03.2011 :: 19:15 | Link | Komentuj (1)

Pamiętam jak siadaliśmy razem w tym słońcu. Lubiłeś je dotykać tak jak ja. Tylko, Ty miałeś dużo delikatniejsze dłonie, bardziej wyrafinowane gesty, bardziej kolorowe spojrzenia. Myślałam, że już zawsze tak będzie. Twój lukrecjowy oddech, siedzenia samochodu i zachody. Koniecznie takie, w których słońce zanurza się na noc do wody jakby brało wieczorną kąpiel. Dziś moje włosy są jakby rzadsze. Mniej błyszczące. Jakieś takie szorstkie. Dotykam ich nie dla przyjemności, ale by gonić cienie Twoich dotyków.
Jeszcze nigdy ich nie złapałam.
Myślisz, że to dlatego, że nigdy nie istniałeś?





09.03.2011 :: 14:06 | Link | Komentuj (1)

Bez znaczenia.
Powinnam, a nie chce.
Muszę, a nie robię.
Czasem potrzeba zamętu, żeby zobaczyć spokój.
A czasem lepiej nie być.
Jak dziś.






14.03.2011 :: 19:05 | Link | Komentuj (6)


Wtedy już wiedziałem, że nigdy Cie nie zobaczę. Tamta kartka z kalendarza na lodówce...nie musiałaś mówić tego tak dosadnie. Są dni w których jeszcze siadam na dachu, tak tym, i myślę jak daleko już jesteś. Wczoraj był tam ze mną ten najgrubszy kot. Na pewno byś się ucieszyła widząc jak skrada się za gołębiem po skraju dachu prawie jak mały słonik. Nie potrafię jakoś nadal uwierzyć, że zniknęłaś tylko dlatego i mam nadzieję, że kiedyś dostaniesz te moje wszystkie wypociny i nie wybuchniesz swoim diabolicznym śmiechem. Dzięki Bogu będę tak daleko, że nawet gdyby to nie usłyszę...






15.03.2011 :: 21:55 | Link | Komentuj (4)


Wczoraj wyszła gazeta, w której pisano o baletnicach z Twojej dawnej szkoły. To dziwne, że już nie tańczysz, a zabawa balonikami nie sprawia mi radości. Starość to najgorszy szpieg niszczący marzenia. Zakrada się za kołnierz i kiedy zobaczy, że czegoś bardzo pragniemy-szepcze o wielkim bezsensie naszych myśli. Chciałbym polecieć w te miejsca, gdzie pływały młode łabędzie i zobaczyć...
Niech szlak trafi dzień, w którym ukradli nam dzieciństwo!





24.03.2011 :: 18:43 | Link | Komentuj (0)
Domy bywają różne.
Takie, do których szybko biegniemy, by napić się ulubionej herbaty i schować przed zgiełkiem miasta.
I te z najmniej zachęcającymi drzwiami na całym świecie.
Ale najgorsze są te, które w ogóle nie bywają...






26.03.2011 :: 17:42 | Link | Komentuj (9)

W domu z wyjściem na dach...
















http://www.youtube.com/watch?v=tMgyKNr-Vbk
Dodatki na bloga