Nie ma słów, nie ma szeptów, nie ma zwierzeń. Są tylko klatki, kalejdoskopy, bezdotyki i zaczasy. To takie przerażające, ze zamiast czuć słyszę Twój dotyk, zamiast pocałunków, tylko szmery. Może to ten mięsień zwany sercowym? Tańczymy, ale nie dolatują do mych uszu najdrobniejsze dźwięki. Próżnia. Jest tylko struktura Twojej skóry. Od jakiegoś czasu też nie mogę Cię zobaczyć. Kiedy próbuje na Ciebie patrzeć wszystko jest takie czerwone. Gdy wywołuję Cie na kliszy wspomnień, jesteś tylko tym słodkawym smakiem. Z oczu kapały mi obrazy. Porażka. Upadek. Śmiech. Nikt nawet nie pozbierał ich. Tak zwana bezcenna kolekcja. Bez cen, które ktokolwiek chciałby zapłacić. Próbowałam zanurzyć się w przerywaczu.Skończyć już. A to wszystko wywołuje się dalej, i dalej, ciemnieje, znika, zaświetla. Otworzyłeś drzwi?

fichtelek 19.12.2012, 10:27

Świetna twarz, sporo emocji, oko hipnotyzujące.

arturowa 06.11.2012, 07:54

życie to bezcenna kolekcja wspomnień