2015
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień



25.10.2012 :: 01:08 | Link | Komentuj (2)

Nie ma słów, nie ma szeptów, nie ma zwierzeń. Są tylko klatki, kalejdoskopy, bezdotyki i zaczasy. To takie przerażające, ze zamiast czuć słyszę Twój dotyk, zamiast pocałunków, tylko szmery. Może to ten mięsień zwany sercowym? Tańczymy, ale nie dolatują do mych uszu najdrobniejsze dźwięki. Próżnia. Jest tylko struktura Twojej skóry. Od jakiegoś czasu też nie mogę Cię zobaczyć. Kiedy próbuje na Ciebie patrzeć wszystko jest takie czerwone. Gdy wywołuję Cie na kliszy wspomnień, jesteś tylko tym słodkawym smakiem. Z oczu kapały mi obrazy. Porażka. Upadek. Śmiech. Nikt nawet nie pozbierał ich. Tak zwana bezcenna kolekcja. Bez cen, które ktokolwiek chciałby zapłacić. Próbowałam zanurzyć się w przerywaczu.Skończyć już. A to wszystko wywołuje się dalej, i dalej, ciemnieje, znika, zaświetla. Otworzyłeś drzwi?


15.10.2012 :: 22:34 | Link | Komentuj (1)

Pranie. Granie. Owijanie. Na zegarku za dwie piąta. Obcasy na posadzce, zaciśnięte palce.


09.10.2012 :: 21:24 | Link | Komentuj (2)

Chciałam kiedyś dać się zjeść, jak deserek z wisienką na czubku. Ale on liczył wciąż te pieprzone kalorie. W końcu wszystko wychudło, wybladło, wygniło. Zjadają tylko rubaszne koszmary.




03.10.2012 :: 14:26 | Link | Komentuj (0)


Porozbijane, pozamiatane. Zapętlony kalejdoskop hipnotycznych marzeń. Stukot obcasów, na mokrej posadzce. Za dużo chemii w obiegu. Skaczesz w dół, machasz z góry. I tak już nie uciekniesz.

"Hug me till you drug me honey..."


21.09.2012 :: 23:19 | Link | Komentuj (0)

Każdy pryszcz, blizna, pieg zmienia Twoją twarz. Pamiętam, że kiedyś prawie miałaś alabastrowa cerę. Lubiłem to. Teraz z tego prawie prawie nic nie zostało. Każdego dnia budzisz się z podskórną warstwą białej nienawiści do świata. Próbowałaś chować twarz. Ale ja wiem, że to nie zniknie. Znikasz tylko Ty. Zarastasz, obrastasz, zamazujesz. Nas sobą. Bliznami spazmów i rzucaniem sztućcami. Wybaczałem Ci naiwnie. Wszyscy przecież szepczą o tych jebanych ostatnich chwilach. A to rozrywa twoją twarz. Wypływają wyrzuty sumienia. Nigdy ich nie miałem. Ale to podobno to. Usiadłaś do mnie plecami. Ten widok zabolał. Zastanawiałem się jak to jest, kiedy one Cie zjadają. Tak na żywca. Bez zbędnych formalności. Nakładałem punktowo tę śmierdzącą, szarą, lepką maź. Powiało wtedy trupim chłodem. Wzdrygnęłaś. To dziwne, pomyślałem o naszym pierwszym razie. I napadzie śmiechy, którego dostałaś chwile po ponownej stracie dziewictwa. Zabawne. Nigdy nie sądziłem, że kiedyś mnie też to rozśmieszy. A jednak.



13.09.2012 :: 11:25 | Link | Komentuj (0)


Kiedy śpisz zawsze myślę, że już nie żyjesz.
Twój oddech tak rzadko dolatuje do mych uszu.
Zastanawiam się czasem czy to dlatego, że naprawdę tak cicho śpisz,
czy dlatego, że jesteś wtedy tak daleko ode mnie...


08.09.2012 :: 08:44 | Link | Komentuj (1)
Patrzymy, kaszlemy, umieramy.



06.09.2012 :: 00:29 | Link | Komentuj (2)
Pół na pół
połowa połowy połową połowiła.
Mnożenie, dzielenie, porachunki, zrzędzenie.
Nie dziś.


29.07.2012 :: 22:37 | Link | Komentuj (1)

13.07.2012 :: 22:22 | Link | Komentuj (3)


Kurze nóżki do potrawki, żebyś nie chciał tej zabawki.
Cztery łuski skóry węża, żeby ciasno było w więzach.
Raz, dwa, pięć chęci brak.
Gdzie Twój ptak?


27.06.2012 :: 13:57 | Link | Komentuj (1)
American horror stories.
Takie tam, przed pogrzebem.


10.05.2012 :: 23:57 | Link | Komentuj (3)

Mówiłam Ci już żebyś się tak nie gapił. Prosiłam. Wiem, nie powinnam była. Teraz nie słyszysz mnie. Pewnie do Twoich uszu dochodzi tylko dźwięk trzepania. Ach te Twoje sąsiadki ciągle piorą te sznurki, które nazywać chcą majtkami. Tak, tak mam już się zamknąć, bo znów zrobią mi się zajady. Szkoda tylko, że nie od zajadłych kłótni. Z umarłymi to już nie wypada. Śpij spokojnie. Będę pusta. Bardziej niż zawsze.





02.05.2012 :: 12:19 | Link | Komentuj (1)
Mogłabym Ci ugotować zupę z kolorowych filtrów. Na drugie zaserwować filmy c-41 w srebrnym cieście. Do tego tanatalowy sos. Na deser zagnieść ciasto termometrowe z rtęciową posypką.
Ale Ty nigdy nie jesteś głodny.




18.11.2011 :: 01:06 | Link | Komentuj (2)


Bałam się, że kiedyś zastygnę. Nie będę mogła ruszyć z miejsca, kiedy Ty ruszysz beze mnie. Paraliżowała mnie myśl, że będę tylko blednącym obrazem w Twojej nędznej głowie. Spoliczkowałeś mnie brudną dłonią. Wstałam. Zaciągnęłam się zapachem stęchlizny - ostatnią pamiątką po Tobie. Myślałam, że spadnę. Zawisłam. Przestrzeń wirowała wokół mnie. Poddałam się jej. Później. Stałam tam. Ktoś grał. Płakałam. Już się nie boję. Uważaj wróciłam do żywych.





25.10.2011 :: 20:32 | Link | Komentuj (0)

Moja pierwsza mini animacja:D



Dodatki na bloga